O mnie

Moje zdjęcie

Dziergam szydełkiem i na drutach, plotę bransoletki i inną biżuterię, haftuję i ciągle mi mało :)
W mniejszych ilościach piszę opowiadania, fotografuję. Kocham czytać.
Moim odwiecznym problemem jest wybór, co aktualnie robić.
Prywatnie Żona swojego Męża, Mama Synka i Córci :*

środa, 30 sierpnia 2017

Wiosennie w oknie

Witam się po dłuższej przerwie.
W ostatnim czasie robótkuję mniej, a przy tym moje prace są zdecydowanie większe, czyli mniej serwetek i bransoletek, a więcej bluzek, sukienek i chust.
Zrobienie zdjęcia też nie jest proste i wymaga czasu.

Dzisiaj też pokażę Wam serwetkę, która powstała w zeszłym roku.

Jedna z autobusowych serwetek powstała z myślą o "wpleceniu jej" w obręcz i stworzeniu małego łapacza snów, który zawiśnie w oknie.

Zeszło mi z tym trochę czasu.
Najpierw serwetka wyszła mi za duża, i musiałam pruć.
Potem zastanawiałam się, czy "zamaskować" obręcz, czy zostawić jednak białą. Postanowiłam jednak ją owinąć kordonkiem.
I jakoś nie mogłam się zabrać za wykończenie całości, czyli dowiązanie wstążek i koralików.

Chciałam się wyrobić, by na Wielkanoc łapacz wisiał już w oknie, ale się nie udało.
W końcu jednak się zmobilizowała i go wykończyłam.
Był gotowy do powieszenia.
A wtedy okazało się, że... nie mam jak go do okna przyczepić.
I w żadnym sklepie nie mogłam dostać gumowych przyssawek.
Na szczęście uratowała mnie Mama, która kupiła przyssawki w osiedlowym sklepiku z wyposażeniem (???) wnętrz.

I teraz już wisi sobie w oknie i cieszy oczy moje i ludzi idących ulicą :)

Serwetka jak zwykle wykonana kordonkiem Kaja w dwóch kolorach i szydełkiem Clover Soft Touch 1,25 mm.







wtorek, 27 czerwca 2017

Kurczaczki na spacerze

Wielkanoc już dawno za nami, a ja jeszcze Wam nie pokazałam mojej Wielkanocnej serwetki.
Chociaż czy jest taka bardzo Wielkanocna, to nie wiem, bo w dalszym ciągu leży na regale i nikogo nie kłuje w oczy :)

Podobną robiłam już w zeszłym roku, ale wtedy pominęłam kurczaczki, zostawiając same puste kratki. (TU).
Ogólnie - poza kolorem i dodatkiem kurczaczków - całość jest taka sama. jedynie w nieco inny sposób ja wykończyłam. Pominęłam pikotki, a ostatnie okrążenie łańcuszka obrobiłam jeszcze półsłupkami.
I jest jeszcze jedno odstępstwo od oryginalnego wzoru.
U mnie wszystkie kurczaczki "idą" w jedna stronę ;)

Serwetka - jak zwykle - wykonana z kordonka Kaja i szydełkiem 1,25 mm Clover.







A tak się prezentuje na regale :-)


wtorek, 13 czerwca 2017

SpiderMan

U mojego Syna w pokoju na komodzie rozgościł się... SpiderMan.

Kiedyś szukałam na telefonie jakiegoś wzoru do wyhaftowania, już nawet nie pamiętam jakiego. Moje dzieci mają wtedy tendencję do zaglądania mi przez ramię.
I tak mojemu Synowi wpadł w oko ten obrazek.
"Mama, ja to chcę".
I Mama wyhaftowała.
Przy okazji zużywając zapasy mulinowe :)

Jednocześnie pierwszy raz pracowałam z miękką kanwą, która kiedyś kupiłam ciętą z metra w osiedlowej pasmanterii.
I przyznam, że nie do końca jestem z tej współpracy zadowolona. Konieczny jest tamborek, na którym nie bardzo haftować. A poza tym pomimo haftowania trzema nitkami muliny, i tak zostawały mi spore prześwity.
Zdecydowanie bardziej wolę jednak pracować na kanwie sztywniejszej.

Ale dzieciom prześwity nie przeszkadzają i na małych formach nie są aż tak widoczne, więc skoro mam jeszcze sporo tej kanwy, to wykorzystam ją właśnie na takie niewielkie obrazki :)





środa, 24 maja 2017

Koszyk zrodzony z potrzeby zrobienia "JUŻ"

Chwilowo mam rozgrzebane dwa duże projekty: bluzkę na drutach i chustę szydełkową.
I chociaż mogę codziennie łapać za coś innego, poczułam silną potrzebę zrobienia czegoś dosłownie "na JUŻ".
Bez znaczenia, co to miałoby być. Byle bym szybko zobaczyła efekty.
A kiedy w czasie sprzątania akwarium dla Karola (myszy moich dzieci), po raz kolejny potoczył mi się po podłodze kłębek sznurka bawełnianego, uznałam to za znak, że czas się w końcu z nim rozprawić.

Miał być zbity i ładnie trzymać fason, co znaczyło, że muszę wziąć szydełko sporo mniejsze od tego, którymi robiłam dywany. Zaczęłam od 6 mm.
I okazało się, że to strzał w 10.
Chociaż przyznam, że robiło się bardzo ciężko i przy końcówce bolało mnie ramię.
Ale efekt osiągnięty, bo wyrobiłam się w jedną sobotę.

I chociaż zarówno mój syn jak i córka, są nim żywo zainteresowani, zostanie on moją własnością.
Małe kolorowe kordonki i włóczki  idealnie do niego pasują ;)









Pozdrawiam :)


czwartek, 18 maja 2017

Połowa świątecznych sukienek. Fiolet

Pamiętacie, jak przed Bożym Narodzeniem pokazywałam Wam dwie sukienki szydełkowe w czasie pracy?
Dokładnie chodzi mi o TEN post.

Cóż.... Ostatecznie powstała jedna sukienka. Ta dla córki. Koncepcja tej drugiej nieco uległa zmianie ;)
I to nawet nie jednej, a wielu. Na razie została spruta i czeka aż ostatecznie się na coś zdecyduję. I dokończę inne projekty ;-)

Włóczka to Alize Bella (100% bawełna), szydełko 2,5 mm.
Wyszła bardziej tunika, niż sukienka, ale brakło mi cieniowanej włóczki, a nie chciałam już dokładać samego fioletu. Zamiast do rajstopek, będzie do legginsów ;)






A tak wygląda na właścicielce ;-)